dnia 04 listopad 2006
Jak to przeczytałam to od razu mi się zachciało jeść, choć do najchudszych nie należe.
Niech to będzie przestroga dla "zbyt szczupłych" dziewcząt, choć nie tylko. |
dnia 04 luty 2007
Piekna mi też
to co dziś mamy w lodówce  |
dnia 04 luty 2007
Hmm, dzisiaj to już raczej nic nie będe jadła bo 21 ale na jutro jakieś mleczko z płatkami i coś jeszcze się na pewno znajdzie . |
dnia 05 luty 2007
Przerabiałam to i wydaje mi się że z tego tak naprawdę się nigdy nie wychodzi. To jest częścią mnie... |
dnia 05 luty 2007
Może opiszesz nam swoją historię? |
dnia 05 luty 2007
Ok postaram się po krótce.
Kłopoty z odchudzaniem i obsesja na punkcie własnego wyglądu zaczęła sie w wieku 15 lat. Schudłam bo dietę miałam bardzo ciężką (właściwie mało co jadłam). Potem znowu dużo kilo nadwagi i problemy rodzinne- zaczęło się znowu tym razem trochę ostrzej. Znienawidziłam swoje ciało, nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze, więc zaczęłam dietę. Czyli:rano jakiś sok, ok godz 13 porcja warzyw , a o 17 jogurt natyralny. Do tego tabletki wspomagające odchudzanie i środki nasenne gdy byłam bardzo głodna. Obiadki niedzielne zaczęły mi nie służyć więc szybko się tego pozbywałam wymiotując. Z czasem to stałało się nie tylko sposobem na życie ale także swego rodzaju przyjemnością. I tak mijały miesiące. Potem zaczęły mi wypadać włosy, zęby słabły a moja skóra stała się pociętym pergaminem. I tak to w skrócie wyglądało (nic specjalnego prawda? |
dnia 04 marzec 2007
o ludzie ! mam nadzieje ze z tego wyszłaś
 |
dnia 15 marzec 2007
ja jestem tylko ciekawa ile ważyłaś przed i po "kuracji"??? |
dnia 24 kwiecień 2007
boshe , rzeczywiscie beznadziejnie! wlosy i zeby byly slabe? okropnosc! heh a ja jestem chyda i chce PRZYTYC  |
dnia 20 maj 2007
A ja bym chciała mieć anoreksje  |
dnia 21 maj 2007
bo nie wiesz co to znaczy dla twojego organizmu..;/ heh ciekawe ile ważysz że być chciała? |
dnia 21 maj 2007
No może bez przesady, że bym chciała, ale napewno chciałabym mieć niedowage. Nie waże, aż tak strasznie dużo, ale do najszczuplejszych NIE należe... 56 kg. przy 160 cm  |
dnia 28 maj 2007
Ja też mam 160 cm. i kiedyś ważyłam 56kg., ale schudłam i waże 51 ;] a teraz chcę być coraz szczuplejsza, choć kiedyś mi się wydawało, że jak będę tyle ważyć to mi wystarczy, ale się "wciągnęłam". Moja siostra jest eee...chora? No nie wiem jak to powiedzieć, ale ma bulimię. Minęło ok 3 lata aż się sama do tego przyznała. Jakiś miesiąc temu powiedziała mi, że w każdej chwili może umrzeć, bo jej organizm wyżera sam siebie. Ja mam lat 15, a ona 23 i to trochę dziwne, bo teraz ja jej oddaję ciuchy, które są na mnie za małe, a nie tak jak kiedyś ona mi. Strasznie okropnie to wygląda. A ja czasami myśle, że chciałabym tak wyglądać, bo przynajmniej nie słyszałabym docinków jaka to ja jestem gruba i wogóle. Choć mi się wydaje, że 51 kg na 160 cm. wzrostu ;| |
dnia 29 maj 2007
Jeśli ktoś dopiero zaczyna"zabawę"z ED,łatwiej mu wyjśc,po 6,7 latach człowiek się już do tego przezwyczaja,choroba staje się jego częścią.Osoby,u których przeważają zachowania "bulimiczne"<nie spotkałam się z "czystą "anoreksją czy bulimią,te dwie choroby przeplatają się wzajemnie,czasem dochodzi do tego ortoreksja<"przesadnie" zdrowe jedzenie>czy też nocne ataki głodu/przymus nocnego jedzenia>częściej decydują się na leczenie,bo im choroba bardziej przeszkadza<nie chodzi nawet o sygnały"cielesne"ale stany depresyjne itd>,anorektyczkom dobrze z chorobą,czasem każdy chce się wyleczyć,ale ED naprawdę muszą jej dać"w kość",żeby chciała wyzdrowieć.Jeżeli nie chce,nie wyzdrowieje.Moga Ją umieszczać kilka razy w szpitalu,ale później zawsze będzie wracała do choroby,która daje jej tak wiele-zrozumienie,którego często brak u bliskich czy przyjaciół.Szkoda,że nie można tego wyleczyć-a tylko zaleczyć.Szkoda też,że osoba decydująca się na leczenie,musi bardzo długo czekać na leczenie<czasem do roku>.Najsmutniejsze jest jednak dla mnie to,że ED maja swój początek w rodzinie i często należałoby się od takiej toksycznej familii odciąć,a osoby chore tego nie mogą-na poczatku,kiedy są największe szanse na wyleczenie,są najczęściej zbyt młode na samodzielne życie.Poza tym,rodzina traktuje te choroby jako fanaberie,a większość ludzi nie ma pojęcia,co się za nimi kryje.
Bardzo mocno przytulam "chore"osóbki:*
do ->Anulab:widzisz,ile się przez tą chorobe traci,jak ktoś Ci mówi,że jesteś Gruba to tez mu coś "miłego"powiedz najważniejsze,żebys się dobrze ze sobą czuła,jak zaczniesz się zastanawiać,czy rzeczywiście 5 kg mniej zmieni Twoje zycie,skupisz wszystki wysiłki na tym,a A lub B wejdzie nieproszona do Twojego zycia,a jak wejdzie-nie będzie chciała odejść Wymodeluj ciałko,przez ćwiczenia,masaże,waga to nie wszystko!
do ->Monilek:nie chciałabyś mieć np raka?też bardzo ciekawa choroba,a schudniesz na tym szybciej niż przy Bulimii czy Anoreksji!
ED to nie są cudowne dietki czy środki odchudzające,to się dzieje w psychice,a to,co się "wyrabia" z ciałem,to efekty.Znam kilka niezbyt szczupłych anorektyczek.Tych chorób nie klasyfikuje się tylko po wadze.Zawsze możesz napisać"Kochany Święty Mikołaju.daj mi anoreksję!to takie fajne i wogóle.
do ->Funia:mam nadzieję,że jest już lepiej i pewnego dnia zapomnisz o tym,co przeszłaś:*jak będzie chciała powrócić,to się nie daj,kop,bij,klnij,ale się nie daj i pomyśl o uzupełnienie diety w Żelazo i Wapno. |
dnia 30 maj 2007
To prawda,że toksyczna rodzina pomaga w "oddawaniu" się bulimii, moje problemy rodzinne sprawiły, że bulimia stała sie czyms w rodzaju przyjaciółki. Niestety teraz pozbyć się jej nie jest tak łatwo. Pomimo tego,iż moje życie osobiste w miarę się unormowało, to i tak bulimia pozostanie częścią mojego życia. Kończę studia, pracuję, w przyszłym roku zamierzam wyjsć za mąż, a moi bliscy o niczym nie wiedzą. Nie wiedzą, bo nie rozumieją, bo lepiej zamknąć oczy i nie widzieć, albo się wyśmiewać. Mniejsza z tym najlepiej zachować to dla siebie i przynajmniej udawać normalne życie.
Ps. to nieprawda, że wszyscy z bulimią są chudzi.
Ja naprzykład ostatnio bardzo przytyłam bo się nie pilnuję. Tzn nie trzymam diety. żeby schudnąć trzeba się ruszać i racjonalnie odrzywiac! Moja przygoda sprawiła, że wcale nie mam idealnej wagi, tylko problemy z żołąkiem, wątrobą, z włosami itd. Nie mogę jeść nic ciężkiego, bo mój żołądek takich rzeczy nie może strawić.
Więc to nie jest takie proste... |
dnia 10 czerwiec 2007
Ja jestem bardzo szczupła ale anoreksji nie mam, odżywiam sie normalnie i nigdy nie myślałam o jakiejkolwiek diecie jednak teraz myśle o tym żeby troszke przytyc.Instruktorze jak to można zrobic nie szkodząc sobie i organizmowi?? Prosze o odpowiedź |
dnia 10 czerwiec 2007
Ogólnie, jeżeli wiek podany w nicku jest prawdziwy, to nie radzę ci tyć, aby po przejśicu okresu dojrzewania nie obudziła się w tobie ochota to nagłego chudnięcia. Po prostu odżywiaj się prawidłowo A jeżeli masz bardzo dobrą przemianę materii to tylko dobrze dla ciebie. |
dnia 10 czerwiec 2007
A ja też jestem raczej szczupła i mam świetną, poprostu świetną przemianę materi. Mam 166 cm wzrostu a ważę mniej więcej 50 kg. Lub nawet ok. kilograma mniej. Tylko mój problem rysuje się trochę inaczej. Strasznie dużo jem. Strasznie. Dziennie mogłabym zjeść i z 10 tys. kalorii. W sumie to ja się nie znam, ale zazwyczaj zjadam ok. 5-8 tys. kalorii, nie tylko słodycze (których jem w potwornych ilościach) ale też nawet te zdrowe owoce i ważywa. I strasznie dużo solę. A słyszałam, że soli nie można sporzywac więcej niż cztery łyżeczki dziennie. Cztery łyżeczki ogółem, wliczając sól zawartą w mięsie, napojach i innych produktach sporzywczych. Nie potrafię przestać tyle jeść, bo nie tyję. Gdybym tyła to przestraszyłabym się, że stracę smukłą sylwetkę i zrobiła sobie jakieś granice ale figurę mam dosyć dobrą i nie potrafię przestać tyle jeść. A jedząc tak dużo nie odżywiam się chyba dobrze. Pozdrawiam wszytskich cieplutko!;) |
dnia 14 czerwiec 2007
Mam 16 lat i waze ok 45 kg. jestem bardzo chuda ale duzo jem. nie moge przytyc. przez jakis czas nawet bralam bialko ale i to nie bardzo pomagalo.. nie wiem co zrobic zeby przytyc pomozcie |
dnia 16 czerwiec 2007
Do malwaa91:
Nie jestem pewien, czy powinnaś przytyć rpzed okresem dojrzewania. Poczekaj aż go przejdziesz, wtedy na pewno nabierzesz wagi. Jeżeli się bardzo niepokoisz to skonsultuj się z lekarzem. |
dnia 21 czerwiec 2007
cześć mam 14 lat i 180 wzrostu a moja waga liczy 60 kg.Jestem chuda i zdaniem mojej mamy niedługo wpędzę w siebie anoreksję... niestety ja tego nie zauważam... często nie jem obiadów lub innych posiłków szczerze mówiąc nie mam ochoty ani potrzeby jedzenia jakiegoś posiłku... nie wiem może wyda się to głupie ale mi tak dobrze i nie potrzebuję jeść wszystkich posiłków dziennie.. nie jem żadnych warzyw i owoców ani mięsa.. chciałam przejść na wegetarianizm ale jakoś nie mogę bo nie mam ochoty jeść warzyw chociaż je lubię z wyjątkiem pomidorów od nich normalnie robi mi sie niedobrze ... licząc to co lubię jeść jest tego bardzo mało a o mięsie to ani mowy czy mógłby ktoś mi doradzić czy mocno mi to szkodzi dla organizmu? i czy ktoś może mi podać objawy anoreksji po myślnikach?  |
dnia 23 czerwiec 2007
O wegetarianiźmie mamy napisany osobny artykuł. Co do tego czy szkodzi, to zdania są bardzo podzielone.
Objawy anoreksji:
W artykule masz o kilku napisane, tutaj podaje kilka od pauz.
-brak apetytu i wręcz niepohamowany wstręt do jedzenia
-skrajnie szczupłe ciało, zaostrzają się rysy twarzy, skóra jest sucha, tkanka tłuszczowa prawie całkiem zanika
-ogólne osłabienie, odwodnienie, czasem dolegliwości ze strony układu krążenia
-u kobiet często następuje zatrzymanie miesiączki
-wraz z rozwojem choroby charakterystyczna jest coraz większa drażliwość, trudno jest spokojnie porozmawiać z osobą chorą,
-odsuwanie się od innych, tracenie przyjaciół |
dnia 24 czerwiec 2007
Mam pytanie... Wszędzie znajdują się artykuły na temat diet odchudzających... A'propos tematu anoreksji- są osoby, które nie mają ani jednej, ani drugiej z wymienionych tu... "Przypadłosci", wyglądają czasem gorzej niż anorektyczki i bardzo pragną przytyć. Niestety, jedzą wszystko, co znajduje się w pobliżu, ćwiczą (ale bez przesady) i i tak nic to nie pomaga.
Przyznaję, że sama jestem właśnie takim przypadkiem. Zaczęłam tyć (3 lata temu miałam 20kg niedowagi, teraz mam 5), ale i tak wyglądam jak chodzące nieszczęście, pomijając już kwestię biustu :/ Poza tym TYŁAM> Już nie 
Czy Instruktor fitness mógłby podać jakieś sposoby na tycie? Zaglądałam na różne strony, korzystałam z różnych rad, ale nie pomagają.
Najbardziej wdzięczna byłabym za artykuł, ale jeśli... Nie da rady, proszę chociaż o odp tutaj |
dnia 27 czerwiec 2007
Tycie również może wyrządzić bardzo wiele szkód organizmowi.
Niestety, w przeciwieństwie do odchudzania nie ma sprawdzonych, zawsze skutecznych metod. Każdy organizm reaguje indywidualnie na "metody tuczeniowe", jest to uwarunkowane od wielu czynników. Powinnaś udać się do doradcy żywieniowego, on udzieli ci fachowej porady po analizie problemu i twojego organizmu. |
dnia 27 czerwiec 2007
Mam pytanie....Jestem dosc niska mam 154cm. i 14lat. ważę tez dosc sporo bo 49kg. czy ta waga jest odpowiednia? a wzrost? czy jeszcze urosnę?
Pozdrawiam i z góry dziękuje |
dnia 27 czerwiec 2007
Twoja waga jest w normie, nie powiedziałbym że jest za wysoka. Jest wporządku. Nie odpowiem ci czy jeszcze urośniesz, gdyż jest to uwarunkowane genetycznie i nie wiem jacy wysocy są twoi rodzice. Jesteś w wieku, w którym rośnięcie jest jeszcze możliwe. |
dnia 27 czerwiec 2007
aha, dziękuje bardzo za odpowiedz.
Jeszcze jedno pytanie, tym razem pytam o siostrę ma 20 lat wzrost ma 153 a jej waga wynosi 44kg. czy to odpowiednie?? |
dnia 28 czerwiec 2007
Zapoznaj się z artykułem o wskaźniku BMI. Jak na jej wiek jej BMI jest troszkę za niskie (wynosi 18.8 - wartość normalna to 19) aczkolwiek nie należy panikować. Być może ona po prostu ma taką budowę. Jeżeli lekarze nie stwierdzili anemii to wszystko jest wporządku. |
dnia 29 czerwiec 2007
mam 14 lat 155cm wzrostu i 59 kilo i mam pytanko wiem ze nie jestem zbyt chuda ale gruba to tez nie jestem choć mam brzuszek z "fałdkami" ze tak powiem i czy mozna "wyrosnąc z kilogramów" mam na mysli ze czy jak sie urosnie no to czy wtedy się chudnie?? oczywiscie staram sie ograniczyc slodycze "choc jestem strasznym łakomczuszkiem   |
dnia 29 czerwiec 2007
Hmm.. a co ja mam powiedzieć? przy wzroście ok. 165cm ważę ok 49kg i to nie dlatego że sie odchudzałam, po prostu tak wyglądam. Moja mama też taka była, teraz się odchudza:uhoh raktycznie wszystkie artykuły jakie znajduję w prasie, internecie czy tv zawsze dotyczą jednego tematu: jak schudnąć??? dlaczego nikt nie pomyśli o tych którzy chcą przytyć? jem najnormalniej na świecie, niczego sobie nie żałuję a wyglądam jak wieszak nie mam tylko zastrzeżeń do swojej pupy chciałabym przytyć, bardzo bym chciała ale nie wiem jak ;/ tera jest już trochę lepiej bo odważe się wyjść na plaże w stroju kąpielowym, założe mini na imprezę i nikt mi nie zwraca uwagi na to że jestem chuda, ale chcę przytyć sama dla siebie. Przykrość sprawiają mi teksty typu: modelki wieszaki itp. wiem ,że zawód modelki wymaga poświęcenia, ale ja modelką nie jestem a wyglądam podobnie i wkurza mnie to gdy ktoś komentuje ich wygląd nie myśląc o innych dziewczynach, które też borykają sie z problemem niedowagi. Mama mówi: nie martw się , urzodzisz to przytyjesz... wtedy już będzie za późno, teraz mam najlepsze lata swojego życia a muszę się męczyć z takim problemem ;/ może nie powinnam narzekać, powodzenia mam, przyjaciól mam... ale czuję się źle we własnej skórze ;/ |
dnia 30 czerwiec 2007
Mam 16lat i boję się bulimii i anoreksji. Dwa lata temu schudłam dużo w nie długim czasie. Potem częściowo przytyłam i mozna powiedziec,że jadłam prawie normalnie. Teraz chcę zrzucić około5kg i nabrać troche formy,ale się boje, bo jestem bardzo nie cierpliwym człowiekiem i nie wiem jak schudnąć szybko,lecz zdrowo.Pomózcie; / |
dnia 01 lipiec 2007
Do Ewelka69:
Wszystko jest w porządku. Przed okresem dojrzewania BMI powinno mieścić się w granicach 17.5 - 23.
Do Rybeczka:
Nie ma uniwersalnych sposobów jak przytyć. Każdy organizm indywidualnie podchodzi do problemu nabierania wagi. Jeżeli twoja niska waga jest spowodowana dobra przemianą materii to nie radzę tego zmieniać, aby nie mieć problemów z trawieniem potem. Tego co mówią ludzie nie zmienisz, musisz się do tego przyzwyczaić. Nie ma ludzi, u których nie można by czegoś "skomentować". Jeżeli już bardzo chcesz przytyć wybierz się do poradni dietetycznej i tyj cały czas pod kontrolą, aby nie zepsuć sobie zdrowia.
Do Krolewna Sniezka:
Nie da się schudnąć szybko i zdrowo. Nie wiem czy obawa anoreksji jest uzasadniona bo nie wiem z jakiej wagi i przy jakim wzroście chcesz schudnąć te 5kg. |
dnia 01 lipiec 2007
Dzięki wielkie za odpowiedz. Ale swoja drogą denerwujące są teksty typu,,o jaka ty chudzinka jesteś,jesz cos w ogóle''..wrrr.. |
dnia 02 lipiec 2007
Dziękuje za odpowiedź pozdrawiam |
dnia 04 lipiec 2007
mam pytanie. czy przy wzroscie 170cm waga 58 kg to duzo?? bo wydaje mi sie ze tak. |
dnia 05 lipiec 2007
O matko! Tak czytam te wasze pytania i ręce opadają...nie zdziwi mnie gdy pojawi się pytanie do instruktora w stylu jaka jest dopuszczalna ilość fałdek na brzuchu |
dnia 05 lipiec 2007
Do nikita xP:
BMI wynosi 20,1 czyli jest w normie. Nie musisz się odchudzać. |
dnia 07 lipiec 2007
Mam 16 lat. Ważę ok. 54 kg przy wzroscie 1.75. Czy moja waga jest odpowiednia? Przy tym mam "wystające" kości biodrowe, ktore są "kłopotliwe" szczegolnie na plaży. Proszę o radę, czy to można zmienic?   |
dnia 07 lipiec 2007
Układu szkieletu niestety nie zmienisz. Twoja waga utrzymuje się w normie (dolna granica, aczkolwiek norma). Nie musisz się o nią obawiać, taka waga nie zagraża zdrowiu. |
dnia 02 sierpień 2007
to wszystko takie oczywiste i tak pieknie brzmi, ze trzeba akceptowac siebie, ze te choroby sa nie w ciele ale w glowie, ze mozna popracowac i sie wyleczyc, ze nie trzeba sie glodzic aby schudnac itd itd A czy moze ktos mi powie jakie cwiczenia sa najlepsze na to aby zaakceptowac siebie? Jak nagle zmienic to ze cale zycie nie bylo sie akceptowanym (patrz: szukaj problemu w rodzinie!) i nagle siebie zaakceptowac. Sytuacje pogarsza jeszcze fakt ze zyjemy w czasach kiedy to panuje kult piekna. Jestesmy bombardowani zewszad, i to nie tylko tyczy sie kobiet, informacjami o coraz to nowych sposobach i zabiegach - metodach przedluzania mlodosci. Ci ktorzy sie temu nie poddaja uwazani sa za tych ktorzy to o siebie nie dbaja. Maja wiec problemy dostac lepsza prace, pozyskac przyjaciol, odniesc sukces. Wszystko to sa typowe cechy naszych czasow-konsumpcyjnego podejscia do zycia i traktotowania ciala jako produktu 'na sprzedaz'. A moze niech ktos wymysli wielka kampanie na temat 'Akceptuj siebie', 'Jestes piekna bo piekno jest w duszy', 'Stop A + B' wiecie cos na zasadzie 'Rodzic po Ludzku' - (na tytul mozna oglosic konkurs)
moze taka propaganda sprawi ze ludzie zauwaza problem, tak jak z Global Warming. Ja teraz mieszkam za granica ale i tu swiadomosc ludzi na temat w/w chorob jest niska. chos przez jakis czas bylo glosno o modelce ktora umarla na serce bo sie glodzila i przez moment nawet mowilo sie ze nie beda akceptowac modelek size '0' ale to tylko kropla w morzu. Teraz temat znowu poszedl w zapomnienie az do....nastepnej smierci.
Teraz niech kazdy sie zapyta siebie: czy lepiej martwic sie o segregacje smieci czy efect cieplarniany czy chorobe szalonych krow.... ja mysle ze nie wazne co dla kogo jest priorytetem. Wazne aby mowic, mowic, mowic....a moze sie cos zmieni.
P.S
czekam na komentarze.
PS.2
Mysle ze sama jestem na najpleszej drodze do Bulimi. I nie chodzi o moje cialo. Wygladam normalnie. W mojej glowie natomiast jestem totalnie Nieakcetowalna. Nieakceptowalna Siebie.
Pozdrawiam wszystkie Ano i Buli. I te nie Ano i Buli tez. Tylko ze z tymi pierwszymi szczegolnie sie utozsamiam. |
dnia 03 sierpień 2007
Po tym co piszesz, widać że nie akceptujesz siebie. Ciężko będzie ci to zmienić, jeżeli będziesz myśleć tak jak myślisz. Dostrzegasz tylko fakt, że nie pasujesz do świata, który widzisz, a w rzeczywistości jest to tylko jego cząstka.
To takie moje spostrzeżenie, ale nie jestem psychologiem więc ci nie pomogę. |
dnia 03 sierpień 2007
Do Agadodo
Powiedz mi konktetnie czego w sobie nie akeptujesz? |
dnia 03 sierpień 2007
u mnie wszyscy mówią ze jestem za chuda waze 46 kg i jestem pietnastolatką chociaż się staram jesc duzo nic to nie daje to co mam jesc??? |
dnia 03 sierpień 2007
ja ważę 49-50kg przy wzroście 163 cm i ciągle wydaje mi sie że dużo
1,5 roku temu ważyłam 42kg-43kg. rodzice zagrozili mi że mnie zabiora do szpitala, bo uważali że jestem chora i musiałam przytyć.Teraz mi ze sobą jest źle, nie potrafię siebie w lusterku zaakceptować  |
dnia 03 sierpień 2007
Dziewczyny! Uważam, że wasze kompleksy są nieuzasadnione. Niska waga u nastolatek nie jest niebezpieczna jeśli odżywiacie się dobrze. Móc jeść wszystko i nie tyć to ogrome szczęcie, możecie się z tego cieszyć. Prawdziwy dramat przechodzą młode dziewczyny z dużą otyłościa! Zacznijcie dawać siebie, robić coś pożytecznego dla innych może wtedy przestaniecie tak często patrzeć w lustro i zastanawiać sie co tu założyć, żeby zarwać więcej facetów... |