Prawdziwa tragedia,nie tylko tych kobiet....ale ich rodzin,przyjaciół.Moim zdaniem to porażka całego otoczenia takiej dziewczyny,a sama anorexia to już tylko owoc tego że nikt niezauważył jej wołania niekoniecznie o pomoc...ale moze o miłość,moze o akceptację,może o więcej zainteresowania.Gonią wszyscy za kaską,za wakacjami w tropikach,popisami przed sąsiadami a ich córki umierają na ich oczach,choć ich oczy otwierają się ostatnie
Anoreksja to dla większości moich koleżanek było obce słowo.
Odchudzały się nic nie wiedząc o tym.
Kiedyś jednak jedna z uczennic naszej szkoły zmarła właśnie dlatego.
Teraz już wiedzą...
Anorektyczki, podobnie jak bulimiczki, cierpia i nikt kto tego nie przezył nie jest w stanie ich zrozumiec, chocby nie wiem jak sie starał. One calkowicie inaczej pojmuja rzeczywstosc,nie mówiac juz o samej sobie...
Te choroby wyniszczaja je NAJPIERW psychicznie, potem, stopniowo, fizycznie. Nie nawidza siebie, chce umrzeć, a otoczenie dostrzega to zazwyczaj za pozno. Nawet po "wyleczeniu" choroba siedzi w Tobie, w kazdej chwili moze wrócic.