| Autor |
Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
U mnie w domu nie jest najlepiej. Nikt mi nie ufa - ja nie ufam nikomu. NIgdy nie rozmawiamy tak szczerze bo kazda nasza rozmowa konczy sie klotnia. NIgdy razem sie nie smiejemy ani niczego nie robimy razem. Nawet obiady jemy oddzielnie. Robie wszystko zebym nie musiala ich ogladac. Nikt nie wie o moich problemach w szkole z kolezankami i kolegami i o moich wlasnych problemach bo sie sobie nie zwierzamy. Jestesmy bardzo daleko od siebie. U moich cioc i wujkow jest tak ze oni caluja swoje dzieci na dobranoc i mowia ze bardzo je kochaja. Ja takich slow od rodzicow nigdy nie slyszalam i zapewne glupio bym sie czula w takiej sytuacjii. Czy uwas tez jest tak zle???  |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
gorzej^^
juz sie tym nie przejmuje i Tobie tez radze nie warto...
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
Jak sie tym nie przejmowac.... dzisiaj darlam sie z matka na caly glos na podworku i ona mi powiedziala ze wstydzi sie miec taka corke jak ja. To ja jej na to ze wole byc w domu dziecka niz z nimi a co tam. Niech slowa nie bola tylko mnie  |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
Nie przejmuj sie tym Jesli inni Cie tak traktują Ty rób to samo. Po co sobie psuc nerwy? Ja tez, jeszcze 3 lata temu, bardzo emocjonalnie podcvhodzilam do tego typu spraw, ale przekonalam sie, ze nie ma sensu. Nie znam Cie i nie wiem jak wygladaja wasze relacje, ale moge stw ze to nie Ty jestes winna tej sytuacji. I nigdy nie bierz na siebie odpowiedzialnosci. Ja mogłam robic wszystko, zeby zadowololic moich rodziców, a i tak zawsze byłam kozłem ofiarnym. Nic sie nie zmieniło. Ale teraz jest mi juz to wszystko obojetne.
Niektóre osoby po prostu nie nadaja sie na rodziców. Wiem ze nasze dziecinstwo ma wpływ na nasza osobowosc i dlatego jzu dawno postanowiłam ze sama nie bede miec dzieci, zeby nie skazywac ich na to, co sama musialam przezyc. Niestety nie miałam 'rózowego dziecinstwa' choc mogło sie wydawac ze jest zupełnie inaczej. Zaklamanie i obłuda to rzeczy które moja rodzina opanowała do prefekcji.
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
Ostatnio tez sie tak czesto tym nie przejmuje. Ale najgorzej jest gdy ktos z moich domownikow gada cos na mnie przy kolezankach. I wiesz co....teraz coraz powazniej zastanawiam sie nad propozycja mojego chlopaka zebym wyjechala z nim do wawy. ON tam studjuje i ma swoje wlasne mieszkanie. nawet nie szkoda jets mi zostawic moje "kumpele" bo tak naprawde nigdy sie z nikim nie kolegowalam jakos bardzo a co mowiac o przyjazni |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
a ile masz lat? bo gdzies juz pisałas ale nie pamietam^^ 15?
nie wiem czy taka przeprowadzka to dobry pomysł. Bo po pierwsze i tak pewnie bylabys na utrzymaniu rodziców, a oni raczej ni byliby zadowoloni z tego faktu i kazdy kontakt z nimi , nawet jesli chodziłoby o prosbe o pieniadze, byłby dla Was zródłem niepotrzebnych nerwów. Po drugie to prawdopodobnie byłaby juz decyzja bez odwrotu. Przynajmniej ja bym to tak traktowała, bo gdybym potem miała wracac do domu to szlag by mnie trafił. A sama nie wiesz jak ułoza ci sie stosunki z tym chłopakiem. Wspólne mieszkanie to powazna sprawa, bycie z kims 24 h na dobe to nie to samo co spotykanie sie kilka razy w tygodniu. Po jakims czasie mozecie miec siebie po prostu dosc, uczucie, które was łaczy straci swoja 'moc' i co wtedy?
nie wiem czy taka ucieczka byłaby dobrym pomysłem. Ropzumiem Cie ze masz juz wszytskiego dosc. Ja mam taka samo. Z tym ze teraz wyjezdzam ( o ile zdam mature:lol na studia i bede miała w koncu swiety spokój, ale nadal bede od nich zalezna. Co prawda mogłabym sama rzucic fochem isc do pracy i sama na siebie zarabiac ale doszłam do wniosku ze jak chceli miec córke niech taraz ponosza konsekwencje.
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
Mam 14lat ale jak to wszyscy sadza jestem bardzo "dorosla" jak na swoj wiek. Ta przeprowadzkerozwazam jako jedna z kilku opcjii. Teraz wiem napewno ze na wakacje do niego pojade. Rodzice jakos to przelkneli ale byli bardzo zli. Ja i tak zawsze bede kozlem ofiarnym. Rodzice kaza mi sprzatac po sobie (to normalne) ale tez i po moich braciach. Kaza mi gotowac dla nich. Jak zrobie wszystko co musialam to oni i tak powiedza pozniej ze ja nic nie robie tylko czytam te swoje gazetki ktore mi w glowie poprzewracaly. NA szczescie wakacje juz za kilka dni a do chlopaka jade w drugim tygodniu. I spokoj^^
A co do Twojej matury to napewno zdasz bo jak czytam te Twoje odpowiedzi to wnioskuje ze mozg w glowie masz i uzywasz go czesto^^ powodzenia |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
hehe dzieki^^ staram sie uzywac tego mózgu jak najczesciej ale to juz róznie bywa xD
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
 trzymam za Ciebie kciuki a zauwazylas moze ze bardzo czesto piszemu na rozne tematy ze soba i nikt sie nie wtraca w nasza dyskusje....moze nie chca przerywac |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
siedza wszyscy przyczajeni xD
ja tam lubie pisac i fajnie, ze mam z kim, bo nudno by tu było^^
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
hehe....jeny....jeszcze dzisiaj musze sie przygotowac psychicznie na przyjazd jakiejs dalekiej rodzinki. Zostawiaja u nas swoich synow na wakacjie (w dodatku starszych o 3lata) i(!!!) o zgrozo(!!!) musze posprzatac w pokoju!!! Tego juz za wiele.....hiehie niech se robia co chca ja do pokoju nie wpuszcze gadow |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
znam ten ból xD
nie lubie gdy ktos narusza moja strefe^^ a tacy goscie, szczególnie jesli siedza Ci na głowie przez dłuzszy czas sa naprawde meczacy ale ciesz sie ze starsi, przynajmniej bedzie mozna z nimi pogadac...u mnie zawsze pojawiaja sie młodsi, albo 10-latki albo taka jedna blond-rózowa 13-letnia siostra cioteczna, która chodzi za mna krok w krok...dzizys OO juz sie psychicznie przygotowuje na jej przyjazd, ale to dopiero w sierpniu
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
 niby starsi ale najgorsze jest w tym wszystkim to ze jeden z nich ciagle sie na mnie ga;pi, zagaduje o rozne sprawy, chce ze mna wychodzic bo mowi ze chce poznac lepiej okolice (to wyglada tak jakby sie do mnie podwalal....jest nawet ladny ale to zawsze rodzina!)... OoOo rozowa lalunia....skas to znam...takze mam taka "siostrunie" ktora ciagle lata w rozowym i nawet zachowuje sie jak barbie no coz... nie kazdy wie jaki styl jest dla niego wlasciwy i jak to wszystko odbiera otoczenie...hie^^hie |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
eeeee podryw w rodzinie^^? xD
moze tylko Tobie sie tak wydaje a ten syn po prostu ma takie usposobienie, ale wyobrazam sobie ze czasem czujesz sie niezrecznie ja tam sie lepiej dogaduje z meska czescia mojej blizszej i dalszej rodziny, nie wiem czemu^^
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
|
teraz juz wiem ze mi sie nie wydaje....uff....no wiec po kolei. Bylam na wakacjach z tym moim bratem ciotecznym. I czesto ze soba gadalismy a on ktoregos wieczora przytulil mnie i powiedzial mi ze jestem najladniejsza i najfajniejsza siostra....ale to nie koniec...(ja pierdziele!!!) koles bral sie do calowania. Pomyslalam ze tego juz za wiele i wrocilam do domu nastepnego dnia. A na porzegnanie koles dal mi cmoka w policzek!!! Nie chce go widziec!! W koncu nawet ie wiem jak sie zachowywac w jego towarzystwie |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Shelby Użytkownik
|
|
ja bym mu "subtelnie" powiedziała ze nie interesują Cie związki kazirodcze, nawet jesli moze nie jestescie z soba spokrewnieni to baaaardzo niezręczna sytuacja...
"Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę" |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
I-distrust-nobody Użytkownik
|
|
Mam szczera rozmowe za soba. Teraz jego uwagi na ten temat staram sie ignorowac |
|
| Autor |
RE: Ach ta rodzinka.... |
Irenka26 Użytkownik
|
|
Kochane , rodziców się nie wybiera. Do autorki tekstu : musisz być silna , i to nie chodzi o to by się zupełnie nie przejmować , bo tak się nie da. Spróbuj znaleść w rodzinie co ma dobrego i z tego korzystać , dbać o to . Pamiętaj ,ze jesteś wartościową , ciekawa kobietą i całe życie przed Tobą. NA wojnę z rodziną nie radze iść bo to nic nie zmieni. Miej swoje zdanie ale staraj się go nigdy nie wykrzykiwać nawet jeśli masz ku temu powody. Spokojem i dyplomacja mozesz spróboiwać coś zmienić. Porozmawiaj z rodziną co Cię boli, na spokojnie powiedz co Ci nie pasuje, może oczy im się otworzą.
A odnośnie brata...STANOWCZA postawa i spokojna rozmowa może pomóc. Owszem to nie zdrowe co On robi. Hormony facetów czasem są cieżkie dla nich do opanowania, ale MUSI sobie z TYM radzić. Może spróbuj z nim o tym pogadać?
www.wizaz.wroc.pl --> moja szkółka
Piękno to dobrze czuć się we własnym ciele, więc dbaj o siebie!  |
|